wtorek, 21 sierpień 2012

Cmentarz w Pradze - Umberto Eco

Opublikowano w Recenzje
/

Umberto Eco po raz kolejny zachwyca swoim warsztatem, potrafiąc pisać o światowych spiskach lekko i z dystansem

Stało się! Najnowsza powieść Umberto Eco, już w rękach zniecierpliwionych czytelników!  Pozostaje postawić pytanie czym tym razem postanowił zaskoczyć autor słynnego "Imienia Róży" ? W jaką semiologiczną pułapkę znów się wplątał?  Należy przypomnieć, że Umberto Eco to nie tylko autor słynnego  "Imienia Róży", który szersze grono fanów zdobył także dzięki zjawiskowej ekranizacji z Seanem Connerym w roli głównej. To przede wszystkim  filozof i profesor semiologii, o czym podczas lektury "Cmentarza w Pradze nie należy zapominać.

Rozpoczynając  lekturę, na pierwszy rzut oka trudno nie odnieść wrażenia  podobieństwa do Kodu Leonarda da Vinci Dana Browna. Mamy tu ideologiczny spisek, z dozą nonszalanckiej adrenaliny, okręcającej  się wokół oświeconych herezji i ewangelii odpowiednio propagowanych przez masonów i Iluminatów. 

Różnica polega na tym, że Brown wymyśla zagadkę, którą bohater musi rozwiązać, natomiast Eco czerpie masochistyczną przyjemność w pozostawieniu czytelnika z niedopowiedzianym zakończeniem.  Brown chce abyśmy uwierzyli w utworzoną przez niego pajęczynę mistycznych zbiegów okoliczności i zaufali wyjaśnieniom tajemniczych kodów. Umberto Ecco jest w najlepszym razie nieznośnie sceptyczny,  w najgorszym z premedytacją wprowadza czytelnika w błąd. Autorowi bardziej zależy na formułowaniu pomysłowych kłamstw, niż doprowadzeniu czytelnika do racjonalnej prawdy.

Bohaterem powieści Browna jest  Robert Langdon, znawca symboliki religijnej z uniwersytetu w Harvardzie, którego  umiejętności okazują się kluczowymi dla rozwiązania zagadki. W przypadku  Cmentarza w Pradze, główny bohater to  postać zgoła odmienna, profesjonalny fałszerz dokumentów, Simone Simonini, będący obsesyjnym antysemitą,  który poza  Żydami nienawidzi także Niemców, Włochów i Francuzów oraz kobiet, duchownych, jezuitów, masonów i komunistów. Jako fałszerz dokumentów cieszy się uznaniem w całej Europie, świadcząc usługi dla wielu rządów i władców. To on sporządza falsyfikat oskarżający Alfreda Dreyfusa, alzackiego Żyda służącego we francuskiej armii, o szpiegostwo na korzyść Niemców. Kluczowym wątkiem w powieści Eco jest działalność XIX-wiecznych służb specjalnych z różnych krajów Europy.

Simonini fałszuje a następnie sprzedaje, dossier na temat  konspiracyjnego spotkania rabinów na cmentarzu żydowskim w Pradze, z pomocą którego obnaża ich rzekomy spisek mający pomóc w zapanowaniu nad światem. W ten sposób Umberto Eco nakreśla  genezę sfabrykowanych na początku XX wieku "Protokołów Mędrców Syjonu", uznawanych za jedną z przyczyn która skłoniła Hitlera do  zagłady Żydów i pozostawała nieodłącznym elementem nazistowskiej propagandy. Autor ukazując okoliczności powstania Protokołów w perspektywie fałszerza Simonniego, uświadamia jak mało wiarygodny dokument może doprowadzić do  gwałtownej eskalacji antysemityzmu oraz ludobójstwa.

Eco po raz kolejny zachwyca swoim warsztatem, potrafiąc  pisać o światowych spiskach  lekko i z dystansem. Żartobliwy, przy czym bogato okraszony faktami i zmuszający do myślenia Cmentarz w Pradze, pozostaje wyraźnym kontrastem dla mrożących swoją powagą bestsellerów Dana Browna.

Warto też zwrócić uwagę, iż pomimo unoszącego się z każdej strony Cmentarza w Pradze żartobliwego tonu, pozostaje on  przede wszystkim  literackim ćwiczeniem,  a nade wszystko  powieścią, zawierającą krytykę własnej sztuczności. Eco mianuje siebie nadrzędnym, uprzywilejowanym narratorem, zwracając uwagę na dwóch  mniej wiarygodnych narratorów, Simonini i kapłana, który pozostaje jego alter ego.

Zabawne poniekąd dla autora przedsięwzięcie, mające na celu nakreślenie niezdrowego nonsensu, niestety nie przez wszystkich zostało odebrane jako demistyfikację "Protokołów Mędrców Syjonu". Przykładem negatywnego odbioru może być naczelny rabin w Rzymie, który podniósł alarm  o przemocy przejawiającej się w nienawiści Simmoniniego, czy  recenzja w watykańskiej gazecie wykazująca wyraźne  zmartwienie  o  wskrzeszanie przez powieść szkodliwych stereotypów.

Świat w którym żyjemy - ekonomicznie chwiejny, politycznie słaby, zagrożony przez fanatyków, na wpół rozemocjonowany perspektywą katastrofy, nadal pilnie poszukuje kozłów ofiarnych, pozostając przerażająco podobnym do świata opisanego przez Eco w przedstawionej mapie 19 - wiecznej Europy. Eco powiedział, trochę zarozumiale, że chce przemówić nawet do tych, którzy mają zły smak "biorąc  Dana Browna poważnie". Szkoda, tylko, że Eco nie przewidział, iż nastawieni na fast-foodową łatwiznę  łatwowierni czytelnicy, mogli  nie dostrzec jego postmodernistycznej ironii, biorąc Cmentarz w Pradze zbyt poważnie.