wtorek, 03 kwiecień 2012

Niedzielny Poranek - Andrzej Munk

Opublikowano w Recenzje
/

Romans z Warszawą w tle. Pierwszy koloryzowany film Andrzeja Munka przedstawia barwnych pasażerów czerwonego autobusu nr 133.

Osią opowieści jest trudna znajomość pary młodych ludzi – kierowcy i konduktorki. Widz również może zabrać się na przejażdżkę – podróż w czasie. Niepotrzebny bilet, żeby zobaczyć nowo odbudowaną Warszawę i poznać jej mieszkańców. Podróż bardzo przyjemna ze względu na zabawny charakter, zwłaszcza komentarz Kazimierza Rudzkiego.

Niedzielny Poranekźródło ilustracji

Jesteśmy w zajezdni, gdzie poznajemy naszego kierowcę i konduktorkę. Ona od początku nie jest mu przychylna, on wręcz przeciwnie. Ona woli rozmawiać z pasażerami, on nie pozostaje jej dłużny i gawędzi z ładną dziewczyną. Autobus jedzie ulicami Warszawy. Każdy przystanek, to nowy pasażer. Każdy nowy pasażer, to osobny wątek opowieści. Na trasie spotykamy pasażerów takich jak: „kobieta roztargniona”, podczytujących gazetę przez ramię, czy małych „gapowiczów”. Sam Munk odegrał rolę mężczyzny, który przysnął w autobusie. Dalej robi się coraz większy gwar i ścisk. Do autobusu wsiadają plotkary, a ojcu z dzieckiem miejsca nie ustępuje „baba formalistka”. W tym pędzie, od przystanku do przystanku nasi bohaterowie prowadzą swoją grę.

Munk w prostą konstrukcję wplótł wiele konceptów, dzięki temu w jednym autobusie mamy mały przegląd ówczesnej mody i stylów bycia. Sami pasażerowie są niemal archetypami spotykanych w autobusach, także dziś charakterów. Film działa trochę jak wehikuł czasu. Na taśmie udokumentowano, jak odradzała się Warszawa. Uchwycono niepowtarzalną chwilę, która stała się tłem dla opowieści uniwersalnej – miłości dwojga ludzi. Historia, która może zdarzyć się w każdej chwili, w każdym miejscu. Teraz w Warszawie.