wtorek, 03 kwiecień 2012

Konopielka - Witold Leszczyński

Opublikowano w Recenzje
/

Tradycja w potrzasku nowoczesności, refleksje na temat tradycyjnej kultury ludowej w oparciu o ekranizację „Konopielki” Edwarda Redlińskiego.

Tradycyjna kultura ludowa - jakie ma dla nas znaczenie, z czym nam się kojarzy ? Ze swojskim jadłem, skubaniem pierza, gwarem, chatami pokrytymi strzechą, czy może feerią barw zdobiących odświętne stroje ?

Konopielka

Dla współczesnego człowieka, termin kultury ludowej, zaciera się, nabiera dość trywialnego znaczenia. Żyjąc w dobie wyrastających niczym grzyby po deszczu wieżowców, będąc osaczonymi przez stale napływające nowinki ze świata techniki, mimowolnie stajemy się coraz bardziej szablonowi, chcąc dorównać pędzącej cywilizacji. W pogoni za pieniądzem, stopniowo odsuwamy tradycję na boczny tor. To jakże ważne dla polskiej obyczajowości pojęcie, zostaje przez współczesnego człowieka, zunifikowane i sprowadzone do wąskich ram znaczeniowych. Dziś już nikt nie zastanawia się nad semiotyką tego pojęcia.

Ekranizacja „Konopielki”Edwarda Redlińskiego, jest idealnym środkiem, wprowadzającym nas w istotę tradycyjnej kultury ludowej oraz zmuszającym do głębszych przemyśleń nad tym problemem.

Film jest swoistym studium zjawisk, zachodzących w momencie zetknięcia się dwóch światów – świata kultury ludowej i demonicznego świata nauki. Przedstawioną w filmie wieś Taplary, możemy określić jako ostoję kultury ludowej. Człowiek jest zanurzony w naturze, całkowicie podporządkowując jej swój tryb życia. Brak ostrego, intelektualnego rozgraniczenia między człowiekiem a „resztą świata” powoduje, że człowiek żyje zgodnie z Naturą, wschody zachody słońca regulują jego byt, czuje się on integralną częścią Kosmosu, odwiecznego porządku ustawionego przez Boga.

W kalendarz kosmiczny wpisuje się kalendarz religijny a każde działanie ludzkie jest wielofunkcyjne, ma wiele znaczeń: ekonomiczne, religijne, towarzyskie, artystyczne, jest realizacją mitu. Społeczność wiejska posiada zwarty i kardynalny system wartości, a dominującym jest światopogląd o charakterze magiczno-religijnym. System kultury jest prosty, spójny, zamknięty. Ten ład i klarowność wiejskiego bytowania podkreśla czarno-biała taśma i dbałość reżysera o przejrzystość i wyrazistość każdego kadru. Pierwotna społeczność taplarska jawi się nam jako jako wspólnota mocno zintegrowana na bardzo niskim poziomie intelektualnym. To co nowe staje się czynnikiem destrukcyjnym Każda innowacja jest naruszeniem odwiecznego porządku i budzi niepokój, jest zaczątkiem procesu rozkładu.

Film Leszczyńskiego idealnie obrazuje proces dezintegracji i niszczenia starej kultury przez nową. Demoniczne i groźne dla kultury ludowej stają się elektryczność, melioracja, szkoła i przede wszystkim nauczycielka. To właśnie osobą nauczycielki wiąże się owe niebezpieczeństwo, jakie niesie postęp naukowy. Nauczycielka pojawia się w wyobraźni Kaziuka jako naga kusząca zjawa w konopiach. Fascynuje go i przeraża zarazem. I choć to zauroczenie ma podtekst erotyczny, to jednak obrazuje jeden z momentów dezintegracji –wzajemne przyciąganie się obcych sobie kultur.

Scena spożywania obiadu, jest idealnym przykładem zderzenia dwóch odmiennych systemów w planie kameralnym. Nauczycielka chce zerwać z wiejskim przyzwyczajeniem spożywania z jednej misy, podając posiłek na osobnych talerzach. W ten sposób młoda kobieta pragnie wprowadzić wiejską społeczność w klimat nowoczesności, jednak nieświadomie rozbija magiczny krąg rodzinny i niweczy symboliczną funkcję wspólnego posiłku. Kaziuk nie przyjmuje tej innowacji. Stopniowo wszakże uświadamia sobie nietrwałość i względność porządku rzeczywistości który dotychczas uważał za niewzruszony. Przekracza kolejne wioskowe tabu: burzy irracjonalną wiarę w złotego, zaklętego konia zakopanego na górze, dokonuje magicznego samobójstwa, ścinając drzewo, które uważał za alter ego. Łamie tabu erotyczne, próbując zakazanej miłości i tabu społeczne, wychodząc w pole na żniwa z kosą, zamiast uświęconego tradycją sierpa.Kosą ścina się szybciej, ale w ten sposób zrywa się więź z innymi. Żniwa przestają być rytuałem. Praca zaś przestaje być świętem i obrzędem, realizacją Natury i porządku Kosmosu, staje się zaś wyścigiem z czasem, wysiłkiem skierowanym jedynie na zabezpieczenie potrzeb ekonomicznych, traci swój wielofunkcyjny charakter. Dochodzi wreszcie do grzechu kainowego do zbrodni bratobójstwa. Raj współczesnej cywilizacji którego zasadą jest postęp i zmiana, bywa może kuszący ale wcale nie uszczęśliwia.

Tamta kultura dawała poczucie bezpieczeństwa i pewności, umożliwiała harmonijne współżycie z ludźmi i naturą. Człowiek współczesny ma zawsze do dyspozycji wiele propozycji światopoglądowych, między którymi musi wybierać i samemu tworzyć pewną całość. Reżyser postrzega przed niebezpieczeństwami współczesnej cywilizacji i demonami zła. Ale zniszczenie starej kultury jest nieuchronne, proces historyczny ma swoje bezlitosne prawa.