wtorek, 03 kwiecień 2012

Spacerek Staromiejski - Andrzej Munk

Opublikowano w Recenzje
/

Liryczny film bardzo muzyczny. Andrzej Munk portretując warszawskie Stare Miasto stworzył audiowizualną impresję.

Refleksja nad malowanymi dźwiękiem, obrazami jest niezmącona przez komentarz dotyczący słuszności jednej partii. Stare mury, place i uliczki przemierzamy prowadzeni przez małą dziewczynkę. Widz, jak dziecko ma okazję odkryć miasto na nowo. Dziecko uczy nas słuchać i patrzeć.

Spacerek staromiejski

Bohaterkę poznajemy na lekcji gry na skrzypcach. Po lekcji chwila wahania i niewypowiedziana na głos decyzja „nie chcę jeszcze wracać do domu”. Tak rozpoczyna się wędrówka przez miasto i historię. Dziewczynka zatrzymuje się, co chwilę, aby posłuchać muzyki miasta. Kościół – strojenie organów. Bohaterka próbuje grać, grzechem byłoby nie wykorzystać takiej akustyki. Warsztat szewski, gdzie miarowo wystukuje się rytm pracy. Dalej barbakan i głośne wystrzały armat na fresku kamienicy. Później eksperymenty z szumem wody w fontannie i marzenie początkującej skrzypaczki – akademia muzyczna. Chwilę nabożnego słuchania przerywa ujadanie psa. Dziewczynka zostawia skrzypce i ucieka na Powiśle, tam ruiny straszą wspomnieniami powstania warszawskiego. Kiedyś jednak trzeba wrócić do domu.

Muzykę do filmu napisało życie. Codzienność jest inspiracją konkretnej muzyki. To, także przekłada się na film. Przykład z życia wzięty: nowy, wdzięczny portret Starego Miasta, jest dziełem jego nowego lokatora – Andrzeja Munka. Ten z pozoru błahy film zawiera w sobie mądrość. Brak słów sprzyja odczuwaniu. Nie musimy wysłuchiwać morałów, żeby zrozumieć to, czego próbuje nauczyć nas Munk: zatrzymaj się, przyjrzyj światu, posłuchaj. Wyławiaj to, co najpiękniejsze w zgiełku codzienności. Lekcja do odrobienia także dziś.