wtorek, 03 kwiecień 2012

Parnassus - Terry Gilliam

Opublikowano w Recenzje
/

Osią filmu jest walka Dr Parnassusa z Pan Nickiem - Diabłem.  Choć walka toczy się o dusze ludzi, film ujmuje ją nieco inaczej, niż zdążyliśmy się przyzwyczaić z innych opowieści.

Współczesne przejawy kultury magicznej w filmie „Parnassus” Terry’ego Gilliama.

Film jako medium jest wprost stworzony do pokazywania narracji pełnych symboli i metafor. Takim filmem jest właśnie „Parnassus” (2009) w reżyserii Terry’ego Gilliama[1]. Gilliam, który przez parę lat studiował na akademii sztuk pięknych i był „nadwornym” ilustratorem animowanych skeczy grupy „Latającego Cyrku Monty Pythona” jest przede wszystkim plastykiem. Jego filmy zawsze pokazują światy nierealne, jakby były ilustracją sennych marzeń. Wiele symboli, które odnajdujemy w jego filmowych narracjach jest symbolami uniwersalnymi, którymi posługuje się sztuka i które możemy odnaleźć w różnych kulturach świata.

Na początku widz zostaje zaproszony do „Imaginarium Dr Parnassusa”. Imaginarium jest świadomością Parnassusa (granego przez Christophera Plummera) i jednocześnie odbiciem świadomości, tego, kto przejdzie na drugą stronę zwierciadła stanowiącego bramę. Tam Parnassus oferuje oświecenie. W taki sposób Parnassus próbuje zarobić na życie. Z Dr Parnassusem pracuje jego córka – Valentina (grana przez Lily Cole), jego wierny kompan – Percy (Verne Troyer) oraz chłopak, którego Parnassus przygarnął kiedyś z ulicy – Anton (Andrew Garfield). Dr Parnassus wraz ze swoją trupą odwiedza różne miejsca w Anglii podróżując starym, zaprzęgniętym w konie wozem, który jest ich domem i jednocześnie miejscem występów – jest wyposażony w rozkładaną scenę. Widać, że żyją w nędzy. Nie pasują do współczesnego świata. Oświecenie oferowane przez Dr Parnassusa jest odrzucane przez ludzi zaślepionych grami elektronicznymi (metaforą jest chłopczyk grający na przenośnej konsoli wpada do lustra i wewnątrz nie przyjmuje lekcji Dr Parnassusa, tylko dalej gra) i różnego rodzaju używkami (tutaj przykładem jest mężczyzna próbujący zniszczyć scenę, wewnątrz lustra unicestwiony przez swój nałóg).

Lustro jest centralnym punktem opowieści i jest symbolem o wielorakim znaczeniu. Ambiwalentne konotacje obejmują zarówno przesłanie dydaktyczne, jak i poznawcze. Negatywne znaczenie lustra znajdujemy już w micie o Narcyzie i widoczne jest w alegoriach grzechów takich jak pycha, nieczystość i próżność. Pozytywnie lustro łączy się z symboliką samopoznania (skruszona Maria Magdalena), inicjacji (magiczne lustro) lub cnoty mądrości[2]. Na powierzchni lustra materializuje się obraz duszy, wewnętrzne i ukryte „Ja” człowieka. W folklorze i bajkach lustro ma magiczne właściwości. Może być punktem wejściowym albo mitycznymi drzwiami pomiędzy światem a innymi królestwami. W filmie Gilliam prowadzi nas do świata wewnątrz lustra, czyli duszy przeglądającego się – przechodzącego przez lustro. Świat po drugiej stronie tafli zwierciadła jest odbiciem osoby, która przez nie przejdzie. Każdy kto przejdzie na drugą stronę musi odbyć podróż poprzez świat kreowany na podstawie swoich marzeń i ułomności. Jako symbol podróż jest często obrazowana jako fantastyczna wędrówka, reżyser posłużył się więc znanym już od starożytności motywem. Podróż oznacza nowe odkrycia i inicjację. Wędrówka duszy wyraża poszukiwanie szczęścia, prawdy i nieśmiertelności[3]. Wewnętrzna wędrówka duszy łączy się natomiast z wniknięciem w głąb samego siebie. Do tego Parnassus chce doprowadzić każdego „klienta”, jednak na przeszkodzie stoi Pan Nick. Każdy musi wybrać między raczej nieatrakcyjnie projektowanymi przez Parnassusa łaskami wiecznymi, a zachęcającymi, łatwymi przyjemnościami, które są dziełem Diabła (granego przez Toma Waitsa) również ukazującego się „klientom” w „Imaginarium”. Tym samym świadomość Boska, bo tak można interpretować postać Dr Parnassusa, staje się polem walki między nim a Diabłem o dusze ludzi.

 


[1] Źródło: http://www.filmweb.pl/Parnassus, z dn. 09.01.2012

[2] Battistini M., Symbole i alegorie, Warszawa 2005, s. 138.

[3] Tamże, s. 224.


Diabeł przyznaje, że nie zna się na czarnej magii, a Bóg wróży sobie z kart tarota.

Osią filmu jest walka Dr Parnassusa z Pan Nickiem - Diabłem. Myślę, że możemy to interpretować jako znany powszechnie w kulturze (zarówno kulturze wysokiej, jak i w podaniach ludowych) motyw walki Boga z Diabłem. Oczywiście walka toczy się o dusze ludzi, ale film ujmuje ją nieco inaczej niż znamy to z innych opowieści. Dusze są środkiem do wygrania zakładu między dwoma panami, którzy całkiem zapominają o reszcie świata. Stawką jest córka Parnassusa. Swoją walkę toczą wśród normalnych ludzi, pijaków, w ciemnych i brudnych zaułkach, budynkach pofabrycznych, na tanich jarmarkach, centrach handlowych. Jest to przeniknięcie świata sacrum do świata profanum. O ile początkowo Dr Parnassus – Bóg wierzy w swoje zadanie zbawienia świata (co możemy wywnioskować z jego opowieści o przeszłości) to potem przyjmuje postawę bierną wobec ludzi tłumacząc to daną im wolną wolą, on daje im tylko wybór. Panem Nickiem powoduje za to czysta nuda i miłość do hazardu.

Parnassus jak na mędrca przystało ma długą, siwą brodę i nosi białe ubrania jak mędrzec wschodu. Biały jest ogólnie postrzegany jako kolor dobra, światła, Boga. Te konotacje oraz plakat, który widzimy w jednej scenie nad Parnassusem, przedstawiający Boga takiego jakiego znamy z renesansowych fresków, pozwalają nam interpretować tą postać jako Boga. Pan Nick zaś nosi się zawsze na czarno. Kolor podkreśla jego diabelską osobowość. Na jego głowie zawsze jest melonik. Na podstawie ich strojów i tego co prezentują ludziom w „Imaginarium” możemy podejrzewać, że ich walka to nie tylko walka dobra ze złem, ale też walka dwóch odmiennych kultur. Kultura wschodu jest nacechowana jako ta dobra, pełna spokoju, ofiarująca nawrócenie, ale jednocześnie jest mało przekonywująca, nieporadna w swoich działaniach, bierna. Kultura zachodu jest jej przeciwieństwem. Proponuje zawsze zejście na złą drogę poprzez proste i przyziemne przyjemności, wabi jarmarcznymi kolorami i jest w tym skuteczna.

Żadna z tych postaci nie jest jednak schematycznym przedstawieniem dobra i zła. Każdy z nich ma swoje słabości. Diabeł nie jest aż tak sprytny, jak na to wygląda, a Bóg nie jest do końca dobry i bez skrupułów jest gotów poświecić życie i duszę człowieka, aby uzyskać to, na czym mu zależy. Diabeł przyznaje, że nie zna się na czarnej magii, a Bóg wróży sobie z kart tarota.

To boskie wróżenie na początku filmu przynosi też widzowi zapowiedź tego, co będzie. Jedna z kart - „Wisielec” zapowiada dosłownie znalezienie wisielca, którego trupa Parnassusa ratuje. Idąc tropem kart tarota możemy interpretować, co będzie oznaczało odnalezienie owego wisielca. „Wisielec symbolizuje poświęcenie i poszukiwanie nowych dróg. Nie jest to pozycja komfortowa, ale też obiektywne spojrzenie na siebie, wewnętrzna podróż w głąb własnej osobowości, w świat dotychczasowych dokonań i obranej drogi życiowej nie jest łatwe i bywa ryzykowne. Może skończyć się ogólnym rozbiciem, depresją, zerwaniem z tym, do czego jesteśmy przyzwyczajeni i co pozwalało nam przetrwać. Praca, rodzina, znajomi to wszystko musi ulec przewartościowaniu i przeważnie nie wychodzi się bez szwanku”[4]. Każdemu z bohaterów, nawet Bogu, przynosi konieczność wędrówki w głąb siebie.

 


[4] Źródło: http://magia.onet.pl/1627573,poczytaj.html, z dn. 09.01.2012


Według Parnassusa – Boga, najważniejsze jest opowiadanie różnych historii. Dzięki jednej z jego historii, którą opowiada córce Valentinie dowiadujemy się w jakich okolicznościach rozpoczęła się gra miedzy nim a Diabłem. Parnassus rezydował wtedy w klasztorze na śnieżnym pustkowiu, gdzie nieustannie szaleje burza śnieżna, na samym szczycie niedostępnej góry. Góra to miejsce, w którym ujawnia się sacrum (hierofania), lub bóstwo (teofania). W prawie wszystkich teogoniach góra jest miejscem największej koncentracji boskiej obecności (np. w mitologii greckiej – Olimp)[5]. Święta góra wznosi się w centrum świata i podobnie jak schody (którymi niekiedy Parnassus prowadzi „klientów” do oświecenia”), drabina czy drzewo stanowi jego oś i korzenie. W klasztorze zadaniem mnichów było nieustanne opowiadanie różnych historii co miało uchronić świat przed zagładą. Wszystko, co wypowiadał Parnassus, stawało się prawdą. Jedna z historii traktowała o czarnym zakapturzonym jeźdźcu, który miał nawiedzić klasztor. Tym jeźdźcem był Pan Nick – Diabeł, który faktycznie zjawił się w klasztorze. W kontekście kultury magicznej dopatrujemy się tutaj działania magii w mocnym sensie. Słowo nieodróżnione od przedmiotu, wypowiedziane świadomie, tworzy rzeczywistość bezpośrednio. Diabeł podejmuje dyskusję i pyta o zasadność opowiadania historii. Wiedząc o sile jaką mają słowa odbiera wszystkim mnichom głos, pozbawia ich mocy. Świat się jednak nie kończy. Parnassus zdaje sobie sprawę z tego, że inni ludzie na świecie też tworzą historie. Opowiadanie historii odczytuję jako metaforę życia. Każdy snuje swoją opowieść, którą jest jego życie. To małe zwycięstwo nad Diabłem powoduje, że Parnassus zapomina o swoim boskim obowiązku i o ludziach. Zachęcony wygraną podejmuje wyzwanie rzuconego mu przez Pana Nicka: kto pierwszy zbierze 12 dusz. Liczba dwanaście raczej nie pojawiła się tutaj przypadkowo. Jest liczbą szczególną w naszej kulturze, a pierwszym skojarzeniem, jakie się nasuwa przy takiej interpretacji filmu jest dwunastu apostołów. Parnassus wygrywa grę, w której nagrodą dla niego była upragniona nieśmiertelność. To jednak doprowadziło do jego upadku. Samolubnie zostawił swój obowiązek i ludzi, a ludzie w świecie doczesnym odtrącili jego. Stał się po prostu starcem żebrzącym na ulicy, którego nikt nie chciał słuchać. Metaforycznie świat odrzucił jego opowieści, odwrócił się od duchowości. Kolejny raz Parnassus wszedł w układ z Panem Nickiem, kiedy poznał miłość swojego życia. Dla matki Valentiny chciał znów być młodszy i nie chciał już być nieśmiertelny. W zamian na szali postawił swoje dziecko, którego nie planował mieć. Ten motyw również rozpoznajemy z ludowych opowieści. Teraz nie chciał oddać Valentiny, która kiedy skończy szesnaście lat ma zostać zabrana przez Pana Nicka.

Valentinę poznajemy zaraz na początku filmu, na kilka dni przed jej szesnastymi urodzinami. Parnassus próbuje wszystkim wmówić, że dziewczyna ma dwanaście lat, żeby odwlec dopełnienie umowy z Diabłem. Widzimy tu próbę zaklinania rzeczywistości wypowiadanymi słowami rzeczywistość, ale mowa Parnassusa nie ma już takiej mocy. Próbując nadzorować dziewczynę zakłada jej na kostce bransoletkę z janczarów (dzwonków), aby zawsze wiedzieć, gdzie córka przebywa. Dzwonki w kulturze ludowej miały odstraszać złe duchy[6], dlatego myślę, że temu również służył ten zabieg. Dziewczyna przez swojego ojca nazywana jest „jabłuszkiem”. To naprowadza na skojarzenia z symboliką biblijną. Możemy interpretować to w ten sposób, że ojciec Valentiny traktuje ją jako swój najcenniejszy owoc, jednocześnie zabrania innym „kosztowania” go. Valentina jest owocem zakazanym. Jednocześnie owoc możemy traktować też jako symbol kuszenia, nakłaniania do grzechu. Tu należy przypomnieć sobie sposób postrzeganiu kobiety w średniowieczu, kiedy to traktowana była jako istota grzeszna sama w sobie, nie wiele lepsza od Diabła. Umberto Eco przywołuje Tertuliana, który przypominał, że „według świętych ksiąg powab piękna idzie zawsze w parze z prostytucją ciała”[7]. W filmie piękna Valentina faktycznie jest sportretowana jako kusicielka. Najpierw niewinna zostaje uwiedziona przez jednego z bohaterów, ale później oszukuje samego Pana Nicka. Ostatecznie jednak oddaje duszę Diabłu, aby uratować ojca, więc możemy powiedzieć, że dziewczyna jest przedstawieniem dwoistości natury kobiecej. Jest mądrą i zdolną do poświeceń kobietą, która jednak ma w sobie coś demonicznego.

 


[5] Battistini M., Symbole i alegorie, Warszawa 2005, s. 241.

[6] Źródło: http://www.masterminds.pl/Z,zycia.22/Dxwiek,dzwonow,odstrasza,zle,moce..918.html, z dn. 09.01.2012

[7] Eco U., Historia brzydoty, Poznań 2007, s. 159.


Tony (ostatnia rola Heatha Ledgera – co jest też symboliczne dla samych kinomanów) zapowiedzianym przez kartę tarota wisielcem, jest też trudną do rozszyfrowania postacią. W momencie, kiedy trupa Parnassusa go ratowała rozszalała się burza. Ten złowieszczy symbol możemy odczytywać jako zwiastun nadchodzących problemów. Tony wywinął się śmierci (jak się okaże nie jedyny raz) połykając piszczałkę, która tkwiąc w jego gardle zapobiegała zmiażdżeniu szyi itp. podczas wieszania na stryczku. Piszczałka i jej dźwięk są symbolem kłamliwej natury Tony’ego. Tony potrfi „kłamać jak z nut”, jego kłamstwa są jak melodyjki wygrywane na piszczałce – trywialne, wymyślane na poczekaniu. Jest postacią niezwykłą i ma to dosłownie wypisane na czole, na którym widnieją tajemnicze znaki. Swoją mową potrafi omamić samego Parnassusa i ciągle ucieka Diabłu. Jako jedyny po dołączeniu do trupy Parnassusa nosi maskę. Maska jest symbolem ukrywania swojej prawdziwej natury. Tony nie przyznaje się też do swojego imienia, mówi, że zapomniał. Wchodząc przez magiczne lustro zawsze zmienia twarz – przybiera postać taką, jaką chcą widzieć inni. Twarz i imię legitymizują człowieka, ich brak powoduje, że odbieramy Tony’ego jako obcego (co też podkreśla w filmie jego dziwny dla innych akcent), oszusta. Okazuje się, że Tony ucieka zarówno przed wymierem sprawiedliwości jak i przed rosyjską mafią. Dopuścił się oszustwa finansowego będąc właścicielem fundacji charytatywnej pomagającej dzieciom, co jeszcze podkreśla jego podłą naturę, gdyż zbrodnie popełniane wobec bezbronnych są najgorszymi. W Imaginarium zdradzają go jego czyny, brak jednej postaci i brak imienia. W końcu, zostaje zdemaskowany przez Antona i według zasady, staje się ofiarą zła, które wyrządził. Został oszukany przez Parnassusa i powieszony przez ludzi, których okłamał.

Anton został przygarnięty przez Parnassusa jako dziecko, jest jedyną postacią o czystym sercu. Darzy Valentinę uczuciem. W filmie podczas seansów Parnassusa nosi strój greckiego boga Hermesa (skrzydlaty hełm, płaszcz) co w kontekście filmu oznacza, że tak jak mitologiczny pierwowzór[8] jest on posłańcem, heroldem Boga – to jego zadaniem jest namawianie ludzi do przejścia na drugą stronę lustra i wyciąganie ich stamtąd w razie niebezpieczeństwa. Był przewodnikiem po świecie wewnątrz lustra. W zwoływaniu publiczności nie jest jednak najlepszy, używa bowiem tanich cyrkowych sztuczek i prostych chwytów. Prostoduszna postać chłopaka jest też powszechnym motywem w folklorze. Anton jako jedyny nie daje się omamić kłamstwami Tony’ego, co więcej ujawnia je. Jako jedyny w filmie całkowicie pozytywny bohater zostaje na koniec nagrodzony i zdobywa dziewczynę – Valentinę.

Film, choć jego akcja dzieje się we współczesności, jest pełen fantazji. Zdecydowanie możemy go uznać za reprezentację wymyślonej przez Gilliama historii, ponieważ wątpię aby ktokolwiek przeżył równie niesamowite przygody w prawdziwym życiu. Do tego film jest przepełniony symboliką i metaforami, co przyczynia się do tego, że bardzo dobrze się go interpretuje. Na koniec reżyser „puszcza oko” do widza, okazuje się bowiem, że historia, którą obejrzał była jedną z opowieści Parnassusa. Widzimy Parnassusa - teraz zajmuje się sprzedażą mini – teatrzyków kukiełkowych dla dzieci, tak, aby każdy mógł opowiedzieć swoją historię. Widzimy też Pana Nicka, który niedaleko stoiska Parnassusa przewrotnie kusi zakonnice czerwonym jabłkiem. Odwieczna walka pomiędzy dobrem a złem toczy się dalej.

 


[8] Shmidt J., Słownik mitologii greckeij i rzymskiej, Katowice 1992, s. 136.

 

Bibliografia

1. Battistini Matilde, Symbole i alegorie, wyd. Arkady, Warszawa 2005.

2. Eco Umberto, Historia brzydoty, wyd. Rebis, Poznań 2007.

3. Shmidt Joel, Słownik mitologii greckiej i rzymskiej, wyd. Książnica, Katowice 1992.

4. Kajfosz Jan, Magia w potocznej narracji,Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2009.

 

Źródła internetowe

1. http://www.masterminds.pl/Z,zycia.22/Dxwiek,dzwonow,odstrasza,zle,moce..918.html

2. http://magia.onet.pl/1627573,poczytaj.html

3. http://www.filmweb.pl/Parnassus