piątek, 13 kwiecień 2012

Aż 809 tys. "zakamuflowanych Niemców"

Opublikowano w Mikser
/

Ze statystyk GUS-u wynika, że liczba ankietowanych wskazujących na podwójną tożsamość wynosi 824 tyś., z czego 49,76 % to osoby deklarujące narodowość śląską i polską

Stało się! Po długim oczekiwaniu i wielu kontrowersjach (tj. nie zawitaniu przez rachmistrzów do wielu domostw, lub postanowieniu, że spis internetowy przybierze charakter uzupełniający) 22 marca GUS przedstawił wyniki Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań. Do wiadomosci publicznej podano, że największą mniejszością w Polsce są Ślązacy z liczbą 809 tys. Jako drugą pod względem wielkości odnotowano mniejszość kaszubską z liczbą 212 tys.

Istotnym stał się fakt przedstawienia swoistego rozdziału przebadanej grupy, ze względu na deklarację narodowości śląskiej wraz z narodowością polską (415 tys.), oraz deklarację narodowości śląskiej, jako wyłącznej (362 tys.), co zostało jednoznacznie odczytane przez środowisko prawicowe jako porażka Ruchu Autonomii Śląska.

Wysnuto pogląd, że u większości ankietowanych Górnoślązaków przeważa większe poczucie przynależności do Państwa Polskiego niżeli do „nieistniejącej” narodowości śląskiej, bądź, że podwójna tożsamość "im nie wadzi". Warto jednak zwrócić uwagę na swoistą lukę dla 24 tys. osób, znajdujących się wśród „dualistów”. Grupa ta identyfikując się z narodowością polską i śląską, wskazała na silniejszy związek z narodowością śląską, umieszczając ją jako pierwszą, co nie zostało skomentowane szerzej przez żadne ze środowisk. Dla skrajnych prawicowców, których personifikacją jest prezes Prawa i Sprawiedliwości, narodowość śląska będzie się zawsze kojarzyła tylko z „zakamuflowaną opcją niemiecką”.

Z kolei przyglądając się drugiej stronie, tj. organizacjom działającym na rzecz regionu, oraz prasie pro-śląskiej, można dostrzec, że w swojej wypowiedzi operują one tymi samymi liczbami, lecz z wyraźną różnicą na poziomie ich interpretacji. Owa strona wskazuje często na fenomen całościowego wyniku w spisie powszechnym, a dopiero następnie wykazuje podział na „monistów” i „dualistów”, którego szerzej nie komentuje.

Chciałbym tu zwrócić uwagę na liczby i proporcje, które z niewiadomych względów nie zostały zamieszczone w prasie, a mianowicie: liczbę ogólną deklaracji narodowości niepolskiej wraz z polską, oraz deklarację wyłącznie niepolską, a następnie zestawić je z liczbą „zdeklarowanych Ślązaków”. Ze statystyk GUS-u wynika, że liczba ankietowanych wskazujących na podwójną tożsamość wynosi 824 tys., z czego 49,76 % to osoby deklarujące narodowość śląską i polską, a zatem niemalże połowa wszystkich innych mniejszości razem wziętych. Istotnym jest także fakt, że liczba osób, które zdeklarowały tylko i wyłącznie narodowość niepolską wynosi 554 tys., z której więcej niż połowa, ponieważ aż 65,34 % opowiedziała się tylko za „opcją śląską”. Zestawienie procentowe pozwala na dostrzeżenie skali tego zjawiska. Dodajmy, że w Spisie Powszechnym z 2002 r., pomimo niemożliwości deklarowania narodowości śląskiej liczba ta wyniosła 173 tys., co daje nam wynik o 209,25 % wyższy, jeżeli weźmiemy pod uwagę osoby wybierające tylko „śląskość”. W tym miejscu należy zaznaczyć, że w spisie przed dziesięcioma laty nie istniała możliwość równoczesnego wyboru podwójnej tożsamości, a więc, jeżeli porównamy to z wynikiem całościowym, wychodzi nam liczba aż o 467, 63 % wyższa od spisu z 2002 r. Co w tym momencie zjawisko te powinno już zaalarmować rzeszę socjologów, ale w szczególności antropologów.

Przyczyn tak dużej liczby „zdeklarowanych Ślązaków” upatruje się w potrzebie rewanżu Jarosławowi Kaczyńskiemu za wypowiedź o „zakamuflowanej opcji niemieckiej”. Warto jednak pamiętać, że nawet jeśli weźmiemy poprawkę na tych pierwszych, to i tak wynik nadal pozostaje imponujący, a co za tym idzie – nie powinno się go ignorować. Stoimy u progu dużych zmian, które wykazują tendencję do osłabienia się tożsamości narodowej na rzecz „małych ojczyzn”, czego jako eksperci, nie możemy przeoczyć.