środa, 03 lipiec 2013

„Feretron dance”, czyli co Kaszub robi z feretronem

Opublikowano w Artykuły
/

Na początku opiszę zwyczaj ukłonów feretronami na Kaszubach i przybliżę czytelnikowi o co chodzi w tym kaszubskim zwyczaju. Jako mieszkanka Kaszub, etnolog i była obraźniczka, z całą pewnością całe wydarzenie widzę z zupełnie innej perspektywy, niż ludzie, którzy dopiero teraz dowiedzieli się o istnieniu owego zwyczaju.

Pokłon feretronów nigdy nie był odbierany przez mieszkańców Kaszub oraz pielgrzymów jako zwyczaj bałwochwalczy

Zwyczaj pokłonu z feretronami na Kaszubach jest starą tradycją, której daty rozpoczęcia nie udało się do tej pory jednoznacznie ustalić. Na wejherowską Kalwarię pierwsza piesza pielgrzymka przybyła z Gdańska w 1678 roku. Mniej więcej w tym samym czasie zaczęli tam pielgrzymować także wierni z Kościerzyny.  Obecnie, na Kalwarii Wejherowskiej obchodzi się pięć odpustów: Wniebowstąpienia Pańskiego, Trójcy Przenajświętszej, Uzdrowienia Chorych, Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i Podwyższenia Krzyża Świętego. Obrazy niosą tak zwani obraźnicy - jeden przy każdym ramieniu feretronu. Przednią parę stanowią mężczyźni bardziej doświadczeni. To oni nadają tempo marszu kolegom z tyłu, a podczas głębokiego pokłonu przejmują prawie cały ciężar obrazu. W innych kompaniach, gdzie feretrony są lżejsze, w roli obraźników mają szansę sprawdzić się kobiety. Zazwyczaj są to bardzo młode dziewczęta. Obraźnicy (albo obraźniczki) kłaniają się wykonując feretronem znak krzyża, zataczając koło bądź podrzucając nim. Najczęściej łączy się znak krzyża z kołowaniem.

Kiedy pielgrzymce towarzyszy orkiestra, ukłony wykonywane są w takt „Intriady”. Pierwsze pokłony rozpoczynają się przed wymarszem z macierzystego kościoła. Kolejne odbywają się przy wybranych krzyżach, kapliczkach i kościołach (mijanych podczas pielgrzymki) oraz przed i po zakończeniu odpoczynku w czasie drogi. Punktem kulminacyjnym jest zakończenie mszy odpustowej i następujący po niej ceremoniał pożegnania pielgrzymów, czyli uroczyste pokłony feretronów, które ustawiają się w kolejności wymarszu pielgrzymek z danego sanktuarium (najczęściej z Wejherowa, Sianowa, Swarzewa i Wiela).

Pokłon feretronów nigdy nie był odbierany przez mieszkańców Kaszub, pielgrzymów jako zwyczaj bałwochwalczy, ośmieszający religię. Opisywany zwyczaj stał się częścią całej tradycji pielgrzymowania na Kaszubach. Część osób mieszkających przy trasach pielgrzymkowych często odczuwa zawód, jeśli przy ich krzyżu, czy kapliczce pielgrzymka nie przystanie, by feretrony mogły się pokłonić.

Jak każda nowość i „inność” pokłon feretronów może dziwić czy szokować, jednak wnikliwsza analiza wypowiedzi internautów na temat filmiku Harlem Shake ze świętym obrazem (best polish harlem shake), który ukazał się w Internecie 26 czerwca tego roku, zaważyła, że postanowiłam skupić się bardziej na zamieszaniu jakie ów filmik wywołał.

Czytając komentarze znajdujące się pod różnymi filmikami ukazującymi pokłon feretronów (oryginały oraz przeróbki), zauważyłam, że problem „kaszubskiej tradycji” jest tak naprawdę drugorzędny. Na pierwszy plan wysuwają się zupełnie inne aspekty dotyczące w szczególności religii (Chrześcijaństwo i jego odłamy oraz inne wyznania), polityki, grup regionalnych, mniejszości narodowych i etnicznych, tolerancji, tradycji. Wraz z upływem czasu od ukazania się filmiku i wstępnych wyjaśnieniach o co chodzi w pokłonie feretronów, znajdujących się na różnych stronach internetowych, komentarze internautów zaczęły przybierać formę manifestującą złość i chęć wyładowania swojej agresji poprzez niecenzuralne wypowiedzi. W większości dochodziło do szyderstwa w stosunku do omawianego zwyczaju, Kaszubów, a w szczególności do samej religii. Wyrwany z kontekstu zwyczaj uwieczniony na filmiku i zamieszczony w Internecie stał się pretekstem do wyrażenia żalu oraz własnej opinii na temat Kościoła Katolickiego. Często osoby zarówno wierzące, jak i nie wierzące powoływały się w zaciekłych „dyskusjach" na Pismo Święte by udowodnić swoim oponentom,  że to właśnie one mają rację, bo Je znają i w odpowiedni sposób Je interpretują. 

Każda religia wymaga pewnego systemu, rytuałów, zasad, obrzędów. Jesteśmy świadkami różnorodności ich wykonania. Może warto się zastanowić skąd i dlaczego w polskim społeczeństwie wzięła się tak ogromna nienawiść do tej instytucji, inności kulturowej i odmiennego zdania drugiej osoby? Z całą pewnością w całej „dyskusji” zabrakło umiejętności i chęci dyskusji. W przestrzeni wirtualnej, zachowując swoją anonimowość, większość osób czuje się znacznie bezpieczniej, co pozwala im wypowiadać się w sposób, w jaki w bezpośrednim kontakcie raczej by się nie wypowiadali.

Znając zwyczaj pokłonów feretronów zaskoczył mnie szum, jaki został wywołany wokół tej tradycji. Ów element kultury był dla mnie czymś tak normalnym, że przestałam go w ogóle dostrzegać; stał się dla mnie wręcz „przeźroczysty”. Po raz kolejny uświadomiłam sobie i doświadczyłam, iż w całej złożoności ludzkiej kondycji zawsze będzie coś, co dla jednych jest tak oczywiste, iż nie wymaga żadnego wyjaśnienia ani zwrócenia uwagi, a dla drugich może być niezrozumiałe, głupie czy zbędne, w zależności od kompetencji kulturowych i wiedzy konkretnej osoby.

Dopiero zderzenie kulturowe pozwala spojrzeć z dystansem na własną kulturę. Do tej pory myślałam, że Kaszuby są już przebadane pod każdym kątem, że są doskonale znane całej Polsce i nie ma już w nich takiego elementu, który byłby czymś obcym. Jednak reakcje na wspomniany filmik uświadomiły mi, jak społeczeństwo polskie mało wie na temat różnych grup regionalnych i mniejszości narodowych, etnicznych, w tym również o Kaszubach. W większości opiera swoją wiedzę tylko na tym, co podają media lub przewodnik turystyczny. Okazuje się jednak, że to jest o wiele za mało.

Obecnie, współczesną kulturą narzucamy sobie pewien styl bycia, myślenia. Postrzegamy postęp (cokolwiek tak naprawdę to słowo oznacza), demokrację i wolność za najważniejsze społeczne wartości, do których dążymy za wszelką cenę. Uważamy się za światłych ludzi należących do „Kultury Zachodu”, niewierzących w zabobony, wyzbytych myślenia magicznego, a większość tradycji i zwyczajów uznających za „ciemnogród”. Czytelników zostawiam z refleksją, czy rzeczywiście tak jednak jest, że jesteśmy wolni, oświeceni, nowocześni i co to właściwie znaczy? Co także z naszym dziedzictwem kulturowym i jakie elementy do niego należą? Dlaczego też kultura Zachodu ma wyznaczać światu poziom kulturowy?