niedziela, 25 marzec 2012

Śmierć w tradycji żydowskiej – obyczaje i fantazmaty

Opublikowano w Artykuły
/

Śmierć jest jedyną pewną rzeczą, która czeka każdego człowieka, stąd każda kultura wytworzyła wokół niej szereg zwyczajów, obrzędów i rytuałów, które mają umożliwić jej przejście zgodnie z wymogami wiary.

Rabbi Jakub powiada: Świat doczesny to jakby przedsionek do świata przyszłego. Przygotuj się w przedsionku, abyś mógł wejść do salonu. On też mawiał: Jedna godzina pokuty i dobrych uczynków na tym świecie lepsza jest od całego życia na tamtym świecie, a jedna godzina błogości duchowej na tamtym świecie lepsza jest od całego życia na tym świecie [1].

Zmysłowość śmierci od zawsze napawała lękiem i przerażała, dostarczając wyobraźni niezbędnego tworzywa, z którego powstawały najróżniejsze fantazmaty oswajające śmierć i jednocześnie umożliwiające budowanie wobec niej kulturowych strategii postępowania [2]. W kulturze judaistycznej śmierć nie jest oczywiście czymś ostatecznym – perspektywa religijna stawia ją w świetle wiecznego życia. Moje zainteresowanie tematyką obrzędów związanych ze śmiercią i żałobą w tej kulturze zostały zainspirowane przede wszystkim mitami dotyczącymi rzekomych praktyk żydowskich związanych z pochówkiem oraz twórczością Isaaca Bashevisa Singera.

Jeżeli chodzi o dziwaczne wyobrażenia dotyczące Żydów, to można je usprawiedliwić tym, że ceremonie związane z pogrzebem (podobnie jak inne) były niedostępne dla postronnych obserwatorów – nie można było w nich uczestniczyć, a ewentualnie próbować je „podglądać”, co musiało doprowadzić do powstania wielu niezwykłych opowieści. Popularny w Polsce był na przykład pogląd, że Żydów chowano na siedząco, aby mogli zdążyć na Sąd Ostateczny (lub wyprzedzić na nim chrześcijan):

Pani Natalia zaczęła wspominać widząc przez okno dawną nekropolię. Pamiętała, że jako dziecko była bardzo ciekawa żydowskich obrzędów pogrzebowych. Razem z innymi litewskimi dziećmi zaglądała przez okna rytualnej łaźni (obecnie dom pogrzebowy na początku ulicy Dariusa i Girenasa). W środku na stole leżało ciało zmarłego, którego tam myto i przygotowywano do pogrzebu. Cała społeczność żydowska uczestniczyła w pogrzebie. Zmarły był w specjalnej skrzyni umieszczonej na wozie, wokół którego szli mężczyźni i śpiewali pieśni. W pewnej odległości od cmentarza wszyscy zawracali, poza kilkoma mężczyznami, którzy zajmowali się pochówkiem. Powiadali, że Żydzi byli chowani na siedząco, po to, by mogli zdążyć na Sąd Ostateczny. Dzieci litewskie chciały sprawdzić, czy to prawda, ale nie można było wejść na cmentarz podczas pogrzebu [3].

 


[1] Pirkej Awot (Sentencje Ojców) 4:16,17, przeł. M. Friedman [w:] Talmud. „Literatura na świecie” – numer specjalny 1988, s. 17.

[2] J. Barański: Śmierć i zmysły. Doznania, wyobrażenia, przemijanie. Wydawnictwo Astrum, Wrocław 2000, s.7.

[3] T. Lewandowski: Nikt nie przyjdzie, by zaśpiewać kadisz, Fundacja Pogranicze, http://pogranicze.sejny.pl/?s=miasteczko&a=mieszkancy_zydzi&e=punsk, dostęp 12.03.2011 r.


Przekonanie to wynikało zapewne z faktu, że zmarłych chowano bardzo szybko, unikając zbędnego dotykania ciała (poza wymaganymi czynnościami rytualnymi), które pozostawało z oczywistych przyczyn w pozycji innej niż leżąca, co było widać, gdyż zwykle ciało tylko owijano w całun. Co ciekawe, w internetowym Przewodniku Katolickim znajdziemy informację, że (…) Pobożni Żydzi chowani byli w pozycji siedzącej, z twarzą zwróconą ku wschodowi, owinięci w całun lub w trumnie z surowego drewna [4].

Drugim powodem mojego zainteresowania tym tematem są opowiadania Isaaca Bashevisa Singera, szczególnie te zawarte w tomach Seans [5] i Śmierć Matuzalema [6]. Opowieści te balansują na granicy życia i śmierci; codzienność wspólnot żydowskich miesza się z wyobrażeniami śmierci od nieco cynicznych opisów oszustw seansów spirytystycznych (Seans), przez humorystyczne i ambiwalentne opisy dybuków, czyli złych duchów wstępujących w ciało żywej osoby (Zmarły skrzypek), nagłą śmierć, która wdziera się w oniryczną rzeczywistość (Odczyt), koszmar selekcji w obozach koncentracyjnych, po szaleńczy wybuch rytualnego rzezaka, który stwierdza, że cały świat jest rzeźnią (Rzezak). Tym opowiadaniom z niesamowitą, metaforyczną i metafizyczną głębią, towarzyszą opisy różnych praktyk związanych z tematem śmierci, pochówku i żałoby. Przyjrzyjmy się zatem tym, które dla wielu pozostawały ukryte, a które pobudzały wyobraźnię – a czasem – podsycały lęki przed tym, co inne, obce, nieznane.

Najważniejszym źródłem postępowania jest dla Żydów oczywiście Tora; szczegółowe przepisy związane z opłakiwaniem i żałobą po śmierci członka rodziny znajdziemy w Talmudzie Babilońskim, w którym oprócz sześćdziesięciu traktatów znajdują się też na wpół hagadyczne traktaty spisane w języku hebrajskim (tak zwane Traktaty Małe albo Apokryficzne), wśród nich Smachot (Radości) lub inaczej Ewel Rabbati (Wielki traktat o żałobie) [7]. Należy pamiętać, że niektóre szczegóły dotyczące praktyk mogą się znacznie różnić ze względu na to, że Żydzi nie są homogeniczną grupą ludzi, a społeczności żydowskie istnieją niemal w każdym kraju na świecie. Istnieje wiele regionalnych różnic w sposobach, w jakich wyraża się ta kultura. Dwie najliczniejsze grupy to Żydzi aszkenazyjscy oraz sefardyjscy. Od czasu zburzenia Wielkiej Świątyni Jerozolimskiej, Żydzi rozproszyli się po całym świecie, zaczęli asymilować się z lokalnymi kulturami, dlatego wiele obyczajów i tradycji zostało odrzuconych bądź zmieszało się z tradycjami krajów w których zamieszkali [8]; różnice rytualne wynikać też mogą ze stopnia ortodoksji wyznania.

 


[4] Przewodnik Katolicki, edycja Archidiecezji Gnieźnieńskiej: Śladami starszych braci: kirkuty [w:] http://www.przk.pl/nr/edycja_archidiecezji_gnieznienskiej/sladami_starszych_braci_kirkuty.htmlp, dostęp 27.03.2011 r., [podkr.K.K.].

[5] I.B. Singer, Seans i inne opowiadania, przeł. M. Olejniczak-Skarsgård, Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2006.

[6] I.B. Singer, Śmierć Matuzalemas i inne opowiadania, przeł. M. Olejniczak-Skarsgård, Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2006.

[7] E. Werber, Talmud – dziedzictwo historii i kultury, przeł. D. Jovanka Cirlić [w:] „Literatura na świecie”, tamże, s. 62-63.

[8] E. Levine, Żydowskie poglądy i zwyczaje związane ze śmiercią [w:] C.M. Parkers, P. Laungani, B. Young (red.): Przemijanie w kulturach, przeł. K. Ciekot-Roczon, Wydawnictwo Astrum, Wrocław 2001.


Ciało składało się na marach, a przed złożeniem do grobu, na oczach, nosie oraz ustach zmarłego kładziono gliniane skorupki

Wszystkie reguły i zwyczaje dotyczące pogrzebu i postępowania z umierającym i zmarłym kierowane są przez dwie zasady: szacunku dla niego (kwod hamet) i pocieszania tych, których zostawił (nihum awelim). Tu nie ma żadnych różnic pomiędzy postępowaniem i zwyczajami chasydów, a innych nurtów judaizmu [9]. Tora koncentruje się na życiu, nie zawiera szczegółowych instrukcji pochówku, przepisy te należą do halachy (prawa religijnego) i jednocześnie podlegają w dużym stopniu wpływom obyczaju [10].

Jak czytamy w pracy Ellen Levine, okres przed śmiercią zazwyczaj przeznaczony jest na podsumowanie swojego życia – nie jest to może szczególnie odkrywcze, ale w judaizmie spotykamy tzw. testamenty etyczne: są to wiadomości od umierającego dla jego rodziny, w których wyraża swoje nadzieje, wartości i pociechę dla tych, których opuszcza. Podczas śmierci dusza unosi się ponad ciałem do czasu pogrzebu i przechodzi przez (zróżnicowany czasowo) proces oczyszczenia z grzechów; dusza musi czekać na Erę Mesjasza, kiedy to prawi odrodzą się do wiecznego życia w pokoju, a nikczemni pozostaną w prochu. Według tej tradycji każde życie musi być szanowane i honorowane – należy odwiedzać umierających i pomagać im w odnalezieniu spokoju ducha [11].

Gdy zbliża się śmierć, należy wezwać rabina, aby odmówić rytualną spowiedź (Vidui) i wyrecytować fundamentalne wyznanie wiary (Shemę). W momencie śmierci nikt z obecnych przy łożu nie powinien opuszczać pokoju [12]. Podobnie u chasydów – w ostatnich momentach życia, wówczas gdy można zakładać, że zgon jest prawdopodobny, nikomu nie wolno opuścić pomieszczenia, w którym znajdował się umierający (goses). Śmierć musi być potwierdzona zgodnie z halachą, co oznacza stwierdzenie zatrzymania pracy serca, braku oddechu i obniżenia temperatury ciała. Po stwierdzeniu zgonu, ktoś z najbliższej rodziny musi zamknąć oczy zmarłego i zasłonić jego twarz prześcieradłem; od tego momentu zwłoki nie powinny być dotykane, z wyjątkiem niezbędnych czynności. Niekiedy spotykało się zwyczaj położenia zwłok na podłodze tak, aby nogi skierowane były w stronę drzwi i rozlania wody na podłogę (lub na podwórze); powinno to być zrobione w około 20 minut po stwierdzeniu zgonu (ciało może być też zwrócone w stronę Jerozolimy). Wokół zwłok palono świece, a zebrani w pokoju, w którym nastąpił zgon, zwracali się z prośbami do zmarłego, o przebaczenie im wyrządzonych mu za życia krzywd. W tym samym czasie zasłaniano lustra w całym domu i odmawiano psalmy. Aż do pogrzebu zwłoki nie powinny były zostawać same – można było wezwać szomra (strażnika zwłok). Jak najszybciej ciało winno było zostać oczyszczone w zabiegu rytualnym (tahara). Po ubraniu w fastrygowany (nie szyty) tachrichim (biały całun), symbolizujący strój noszony przez najwyższego kapłana (Kohen Gadol), ciało zmarłego czekało na pochówek (kewura), który powinien nastąpić nie później, niż dwadzieścia cztery godziny od zgonu. Ciało składało się na marach, a przed złożeniem do grobu, na oczach, nosie oraz ustach zmarłego kładziono gliniane skorupki. Razem ze zwłokami chowano także szal modlitewny rabina - z odciętym jednym cicit. Czasem w ogóle nie używano trumien, a jeżeli już, to z prostych desek i bez wieka. Idący za trumną wygłaszali ciduk hadin (akceptację wyroku Boga). Na cmentarzu rozdzierano ubranie (kerija) i odmawiano właściwe błogosławieństwo (Błogosławiony jesteś Ty, Haszem, nasz Bóg, król świata, prawdziwy Sędzia). Garść ziemi z Palestyny rzucano do grobu, albo umieszczano ją w woreczku pod głową zmarłego. Po wypełnieniu grobu ziemią zmawiano Kadisz [13].

 


[9] The 614th Commandment Society, 7306 Coldwater Canyon Ave#7, North Hollywood, Ca 91605, Chasydzi a smierć [w:] http://www.the614thcs.com/index.php?id=40,327,0,0,1,0, dostęp 12.04.2011 r.

[10] Pochówek, tamże.

[11] E. Levine, tamże, s.182.

[12] Tamże.

[13] The 614th Commandment Society, Chasydzi…, tamże.


W judaizmie – ze względu na to, że ludzkie życie jest tak cenne – nie wolno zrobić niczego, co mogłoby przyspieszyć nadejście śmierci, nawet dla zmniejszenia cierpienia.

Kadisz jest znany jako modlitwa żałobników, ale w rzeczywistości różne jego odmiany są odmawiane przy wielu innych okazjach a modlitwa ta sama z siebie ma niewiele wspólnego z żałobą i śmiercią. Modlitwa ta rozpoczyna się słowami: Niech będzie wywyższone i poświęcone Imię Jego, wielkie w świecie, który sam stworzył według Swej woli. Niechaj ustanowi swoje królowanie, niechaj sprowadzi wyzwolenie... i utrzymana jest w tym tonie. Modlitwą żałobną jest kel Male Rachamim odmawiana nad grobem i w trakcie uroczystości żałobnych. Można się spodziewać, że po stracie jaką jest śmierć rodziców człowiek zwątpi w Boga, lub oskarży Go o niesprawiedliwość. Dlatego judaizm wymaga, by żałobnik każdego dnia, publicznie (przed minianem, kworum dziesięciu dorosłych mężczyzn) potwierdzał, że wierzy w Boga mimo tej straty. Podnosi to również wartość zmarłego w oczach boskich, gdyż musiał być dobrym rodzicem, skoro udał mu się wychować dziecko silne w wierze nawet w obliczu tragedii. Kadisz (Kadish) odmawia się tylko przez 11 miesięcy. Zgodnie z tradycją żydowską, dusza musi spędzić jakiś czas na oczyszczeniu zanim dostanie się do nieba. Czas oczyszczenia może trwać do 12 miesięcy dla najgorszego człowieka. Odmawianie Kadiszu przez dwanaście miesięcy znaczyłoby zatem, że rodzic był człowiekiem, który potrzebuje dwanaście miesięcy oczyszczenia. Aby uniknąć takiego podejrzenia mędrcy orzekli, że syn powinien odmawiać modlitwę tylko 11 miesięcy. Powinno się odmawiać Kadish również za innych bliskich zmarłych, ale tylko jeśli rodzice już nie żyją [14]. Nie-Żydzi nie powinni brać udziału w tej części pochówku, w której rodzina i przyjaciele zasypują grób ziemią, po czym dokonują rytualnego obmycia rąk.

Po pogrzebie rozpoczyna się Shiva. Pierwsze trzy dni przeznaczone są na prywatne opłakiwanie i lamentowanie – w tym czasie domownicy nie przyjmują żadnych wizyt. Później możliwe są wizyty, pali się świece i odmawia Kadish. Trzydzieści dni następujących po pogrzebie to Sheloshim – w tym czasie rodzina nie goli się ani nie strzyże włosów, ale może już wrócić do pracy. Codziennie odmawia się Kadish. Kolejne dziesięć miesięcy odmawia się Kadish co tydzień w szabas, po tym okresie zachęca się rodzinę do przerwania żałoby. Na grobie powinien się znaleźć kamień nagrobny (macewa), odwiedzający grób kładą na nim niewielkie kamyki. W rocznicę śmierci odbywa się spotkanie rodziny (Yahrzeit). Teshuva to modlitwa o przebaczenie, pomocna dla opłakujących, którzy czują się winni. Corocznym świętem, podczas którego kongregacja wspomina swoich zmarłych w czasie nabożeństwa poświęconego ich pamięci i zapala świece jest Yizkor [15].

Problematyka śmierci w kulturze judaistycznej jest bardzo złożona i obłożona szeregiem tabu. Ale poza tą religijną i obrzędową stroną ujmowania śmierci, warto też zwrócić uwagę na dające się wyprowadzić z tego ujęcia konsekwencje o charakterze bioetycznym.

W judaizmie – ze względu na to, że ludzkie życie jest tak cenne – nie wolno zrobić niczego, co mogłoby przyspieszyć nadejście śmierci, nawet dla zmniejszenia cierpienia. Spośród 613 nakazów, jedynie zakazu morderstwa, wielobóstwa, kazirodztwa i cudzołóstwa nie można naruszyć dla ocalenia życia. Judaizm nie tylko zezwala, lecz nawet nakazuje pogwałcić nakazy jeśli jest to konieczne dla ocalenia życia. Poważnie chorym i kobietom
w połogu zabrania się świętować Jom Kippur, ponieważ mogłoby to narazić ich życie. Lekarze maja obowiązek odbierania nagłych telefonów w Szabat, mimo iż narusza to wiele przepisów związanych z tym świętem.

 


[14] Życie, śmierć i żałoba [w:] http://www.jewish.org.pl/JewFAQ/death.htm, dostęp 15.03.2011 r.

[15] E. Lewine, tamże.


Eutanazja, samobójstwo, ułatwienie samobójstwa są w żydowskim prawie zakazane

Jednak ochrona życia zależy przecież od zdefiniowania go. Talmud podkreśla, że nie wolno nawet poruszyć ręki umierającego jeśli mogłoby przyspieszyć to jego śmierć. Mimo tego, jeśli śmierć jest bliska i nieuchronna a pacjent cierpi, prawo zezwala przerwać sztuczne podtrzymywanie przy życiu; w określonych okolicznościach dozwolone jest odłączenie aparatury. Aborcja jest obowiązkiem w przypadku gdy ciąża zagraża życiu matki (prawo żydowskie nie uznaje nienarodzonych za istoty ludzkie, stąd ważniejsze jest życie matki). Autopsja jest postrzegana jako bezczeszczenie ciała zmarłego, jest dozwolona jedynie gdy może ocalić czyjeś życie, lub gdy dopuszcza ją lokalne prawo. Gdy już musi być przeprowadzona, ingerencja powinna być możliwie najmniejsza. Żadne organy ani płyny nie mogą być przeszczepiane, a ciało nie może zostać poddane kremacji – należy pochować je w ziemi. Trumna nie jest konieczna, lecz jeśli już zostaje użyta, należy wywiercić w niej otwory by ziemia mogła dostać się do środka [16]. Nie obchodzi się żałoby po dziecku, które nie ukończyło trzydziestego dnia życia, po Żydzie, który przyjął inna religię, został skremowany, popełnił samobójstwo albo którego ciało nie zostało odnalezione (chyba że jest to niemożliwe); w przypadku samobójstwa należy jednak zasięgnąć porady rabina, ponieważ opłakiwanie może być dopuszczalne [17] .

Poza wskazanymi tu, wybranymi dylematami, wskazać można wiele innych, powiązanych z tematyką śmierci i pochówku, jak choćby problemy cmentarzy żydowskich w Polsce, z których wiele ulega stopniowemu niszczeniu. Zastanawiające jest, czy w perspektywie śmierci jako bramy do dalszego życia, to co pozostaje tutaj, na ziemi, jest naprawdę tak mało znaczące?

 


[16]Życie… tamże.

[17] E. Levine, tamże, s.183.

 

Literatura

1. Barański J., Śmierć i zmysły. Doznania, wyobrażenia, przemijanie. Wydawnictwo Astrum, Wrocław 2000.

2. Levine E., Żydowskie poglądy i zwyczaje związane ze śmiercią [w:] C.M. Parkers,

3. P. Laungani, B. Young (red.): Przemijanie w kulturach, przeł. K. Ciekot-Roczon, Wydawnictwo Astrum, Wrocław 2001.

4. Lewandowski T., Nikt nie przyjdzie, by zaśpiewać kadisz, Fundacja Pogranicze [w:] http://pogranicze.sejny.pl/?s=miasteczko&a=mieszkancy_zydzi&e=punsk, dostęp 12.03.2011 r.

5. Pirkej Awot (Sentencje Ojców) 4:16,17, przeł. M. Friedman [w:] Talmud. „Literatura na świecie” – numer specjalny 1988.

6. Przewodnik Katolicki, edycja Archidiecezji Gnieźnieńskiej, Śladami starszych braci: kirkuty [w:] http://www.przk.pl/nr/edycja_archidiecezji_gnieznienskiej/sladami_ starszych_braci_kirkuty.html, dostęp 27.03.2011 r.

7. Singer I.B., Seans i inne opowiadania, przeł. M. Olejniczak-Skarsgård, Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2006.

8. Singer I.B., Śmierć Matuzalema i inne opowiadania, przeł. M. Olejniczak-Skarsgård, Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2006.

9. The 614th Commandment Society, 7306 Coldwater Canyon Ave#7, North Hollywood, Ca 91605, Pochówek [w:] http://www.the614thcs.com/40.621.0.0.1.0.phtml, dostęp 13.04.2011 r.

10. The 614th Commandment Society, 7306 Coldwater Canyon Ave#7, North Hollywood, Ca 91605, Chasydzi a śmierć [w:] http://www.the614thcs.com/index.php?id=40,327,0,0,1,0, dostęp 12.04.2011 r.

11. Werber E., Talmud – dziedzictwo historii i kultury, przeł. D. Jovanka Cirlić [w:] „Literatura na świecie” – numer specjalny 1988.

12. Życie, śmierć i żałoba [w:] http://www.jewish.org.pl/JewFAQ/death.htm, dostęp 15.03.2011 r.