niedziela, 25 marzec 2012

Myśl o słowie

Opublikowano w Artykuły
/

Słowo ma moc sprawczą. Według wiary chrześcijańskiej Bóg wypowiedział słowa i stworzył świat. Słowa posiadają wielką moc.

Nasi przodkowie pochodzący z pierwotnej kultury oralnej traktowali słowo jako ekwiwalent zdarzenia. To dzięki nadawaniu przedmiotom nazw, określaniu ich słowami człowiek zyskiwał nad nimi przewagę, władzę. Odnosząc się ponownie do tekstu chrześcijańskiego Pisma Świętego, Bóg po stworzeniu „wszystkich zwierząt lądowych i ptaków powietrznych” przyprowadził je do Adama, ponieważ chciał zobaczyć jaki nada im imiona. Słowo jest obecne w dziejach naszego gatunku od samego początku pierwotnie jedynie w formie ustnej, a następnie na drodze postępu cywilizacji zostało zapisane. W związku z tym doszło do zmiany znaczenia i funkcji słowa.

Koniecznym jest aby uświadomić sobie różnicę, która zachodzi pomiędzy słowem jako narzędziem kultury oralnej a słowem jako środkiem wyrazu w kulturze pisma. W kulturze oralnej słowo (wypowiadane) ma znaczenie dominujące dla procesu myślenia, cechuje je znaczna „pojemność”. To na nim opiera się cała tzw. „wiedza ludu”, nigdzie nie spisana, przechowywana jedynie, w postaci słów właśnie, w przysłowiach, opowiadaniach, historiach barwnie przedstawianych przez gawędziarzy. Słowo w kulturze oralnej jest otaczane wielką uwagą. Od momentu, w którym cywilizacja wprowadziła pismo słowo straciło na wartości, w sensie „prestiżu”. Zostało sprowadzone w głównej mierze do roli nośnika informacji, pozbawione magicznej mocy, stało się etykietą. Zmiana ta miała oczywiście dominujący wpływ na rozwój wiedzy i cywilizacji, umożliwiła rozpoczęcie procesu kumulowania i porządkowania wiadomości. Owa moc, a raczej magiczna iskra pozostała jedynie w poezji, gdzie zapisane słowa posiadają większą „siłę” znaczeniową niż w regularnych tekstach.

Słowo wypowiedziane jest dla kultury oralnej tak cenne ponieważ jak nic innego, w sensie wybrzmiewania, jest ulotne. To ono kształtuje rzeczywistość, zawsze dostosowując się do teraźniejszości. Słuchacze muszą być uważni, jeżeli chcą poznać a następnie żyć zgodnie z prawami i zasadami panującymi w grupie. Proces przekazu treści posiada w wielu wypadkach również niecodzienną, wyjątkową, aurę. Odbywa się on np. w kręgu przy rozpalonym ognisku, gdy przedstawiciel starszyzny plemiennej snuje opowieści, podczas obrzędów czy w czasie świąt.

Opowiadający jest na uprzywilejowanej pozycji, po pierwsze dla tego, że zawsze jest to osoba ciesząca się autorytetem lub wyjątkowymi zdolnościami oratorskimi, po drugie ma on pełną kontrolę nad formą treści. Za przykład może tu posłużyć wywodzącą się z folkloru baśń, w której opowiadający ma możliwość obserwowania reakcji słuchaczy, najczęściej dzieci. Oratorzy, w tej sytuacji z reguły rodzice, na przestrzeni lat, przetwarzali opowiadane baśnie na wiele sposobów, biorąc pod uwagę wywołane wątpliwości czy lęki słuchaczy (ten proces z pewnością w niektórych przypadkach trwa nadal). Mamy tu do czynienia z właściwą tekstom folkloru wariantywnością, to dzięki niej możliwe było udoskonalenie fabuły baśni przez zmiany dokonane podczas jej „egzystencji”. Teksty bajek, które opublikowano zostały pozbawione możliwości zmian, ulepszeń. Sytuacja, w której rodzic czyta baśnie jest o wiele bardziej jałowa emocjonalnie. Podczas opowiadania rodzic często nieświadomie, swoim tonem głosu, czy treściami, które dodaje sugeruje swój stan psychiczny, emocjonalny oraz oczywiście, to już świadomie wplata w tekst analogie do aktualnie przeżywanych przez dziecko sytuacji, problemów.


Zrozumienie, czy interpretacja tekstu może być jak najdalsza od tego co często jest określane zwrotem: „co autor miał na myśli”

Podświadomie na psychikę słuchaczy tekstów oralnych wpływa również słowo magiczne, w tym wypadku z założenia przeznaczone do kontroli nad siłami nadprzyrodzonymi. To na słowie opiera się magia, od niego zależy, nim się kieruje i z niego powstaje. Zasada ta denuncjuje słuszność istnienia magii i sił nadprzyrodzonych jako takich. Magiczne jest słowo, które kreuje rzeczywistość, poprzez błogosławieństwa, czy przekleństwa. Słowo używane w magii wpływają na poczucie zaufania w stosunku do osoby posługującej się magią. Społeczność wiąże z odprawianymi przez taką osobę rytuałami (bardzo często słownymi): nadzieje oraz oczekiwania. Korzystając z psychologii, szaman, czarownik, czy mag poprzez magiczne formuły słowne wpływa na życie swoich współplemieńców. Współcześnie również możemy niejednokrotnie spotkać się z przejawami manipulowania odbiorców słowem, chociażby w reklamie, czy polityce.

Opowiadanie tekstów daje możliwość obserwowania reakcji słuchaczy, ułatwia wywieranie wpływu na odbiorców, ale także umożliwia kontrolę nad samym słowem. Twórca tekstu, wypowiadając słowa werbalizuje swoje myśli, w sytuacji, gdy zostają one spisane ich „los” staje się nieznany. Zrozumienie, czy interpretacja tekstu może być jak najdalsza od tego co często jest określane zwrotem: „co autor miał na myśli”. Oczywiście w kulturze oralnej powszechna jest anonimowość tekstu, zawsze jednak posiada ona czasowego autora, który jej treść musi przecież przekazać dalej. Autor ten, jak już zostało tu wspomniane zawsze wnosi do wypowiedzi własne, autorskie elementy.

Z tekstami oralnymi wiąże się także specyficzna, wyjątkowa okoliczność, i warunki w których dochodzi do opowiadania. We wszystkich opisanych wyżej sytuacjach, aby mogło dojść do wymiany treści pomiędzy oratorem a odbiorcą, czy odbiorcami musi nawiązać się więź. Autor, nieprzeciętny mówca, posiadający umiejętność reakcji na swoich słuchaczy, wrażliwy na ich emocje. Odbiorca wyrażający chęć słuchania, skupienia swojej uwagi, przychylnie nastawiony do mówiącego okazuje mu szacunek, podporządkowanie, zawierzenie, czy uczucie (jak w przypadku rodziców i dzieci).

Powyższy tekst nie ma na celu przekonywania o wyższości tekstu mówionego nad pisanym, ma on tylko być próbą nakreślenia i wzięcia pod rozwagę konkretnych „zalet”, czy cech stanowiących o wyjątkowości zjawiska jakim jest kultura oralna, występująca współcześnie w tak szczątkowej postaci i niestety przez wielu zbanalizowana oraz pozbawiona wartości tak oczywistych dla ludzi, żyjących jeszcze sto lat temu.